| |
W
dniach 13-15 sierpnia już po raz czwarty byliśmy gospodarzem
Mistrzostw Polski w klasie DZ.
Z wcześniej awizowanych 42 załóg aż 10 nie dotarło na start,
na co wpływ miała zapewne wichura, która przeszła nad Mazurami
kilka dni wcześniej, i niekorzystne prognozy pogody. Ostatecznie
wystartowały 32 jachty w klasach Dezeta i Open DZ, te drugie
znacznie odbiegające od pierwowzoru. Dodatkowo w regatach
wzięła udział, poza konkursem, jedna łódka w klasie Wielki
Trener z młodzieżową załogą.
Trasa
była długa, po trzech okrążeniach boi na jeziorze Kisajno
załogi przez Łabędzi Szlak dopływały do mostu na Darginie,
a stamtąd do Ogonek, gdzie przy moście na Sapinie był punkt
kontrolny. Stamtąd trasa wiodła do Węgorzewa, by następnie
prowadzić do Almaturu. Późną nocą jachty miały dwukrotnie
płynąć do Pieczarek i zakończyć wyścig w Giżycku.
Warunki
na trasie były bardzo trudne. Wkrótce po starcie wiatr siadł
zupełnie i konieczne było wiosłowanie. Początkowo wydawało
się, że to nie potrwa długo, ale ostatecznie załogi wiosłowały
aż osiem godzin. Dla zwycięzców oznaczało to, że połowę trasy
pokonali, wiosłując. W uporczywym deszczu, przy słabej widoczności,
trwała twarda walka na wiosłach. Z tej batalii zwycięsko wyszli
ci, którzy wcześniej już trenowali i potrafili umiejętnie
rozłożyć siły. Warunki preferowały liczniejsze załogi, a regulamin
dopuszczał start ekip 8-12-osobowych.
Po
pierwszych pętlach na żaglach prowadziła Zakara, co niespodzianką
nie było. Żeglowali spokojnie, ale systematycznie zdobywali
przewagę nad rywalami. Na moście na Darginie jej przewaga
nad olsztyńsko-warszawską ekipą Bo Warmii wynosiła 7 minut.
Kolejna załoga przypłynęła ponad pół godziny za liderem. Wiadomo
było, że zwycięzcą będzie któraś z tej dwójki. Na pierwszym
punkcie kontrolnym w Ogonkach jako pierwsza pokazała się Zakara,
ale dwie minuty za nią płynęła Bo Warmia. Wkrótce załoga z
Olsztyna wyszła na prowadzenie i od tej pory olsztyniacy nie
oddali już pierwszeństwa. Ich załoga to 12 mężczyzn, na Zakarze
zaś było siedmiu facetów i kobieta, siły nie były zatem równe.
Na kolejnym punkcie kontrolnym w Węgorzewie Bo Warmia prowadziła
już prawie o pół godziny, a dystans pomiędzy liderami i ostatnimi
załogami w stawce urósł do czterech godzin. Ostatnia ekipa,
warszawska załoga Baru Młodzieży, żeglowała ambitnie, ale
została zdjęta z trasy po przekroczeniu limitu czasowego.
Po
drugiej w nocy wreszcie powiało i regaty zaczęły się od nowa.
Przewaga olsztyniaków nad Zakarą się nie zmieniała, choć obie
załogi wychodziły ze skóry, by płynąć jak najszybciej. Ponieważ
stawka coraz bardziej się rozciągała, sędziowie zdecydowali,
że pierwsze dwie załogi pokonają maksymalną długość trasy.
Pozostałe zaś będą żeglowały na trasach skróconych, aby dać
szansę ukończenia regat jak największej liczbie jachtów, co
uprawniało je do losowania nagród.
Ostatecznie
zwyciężyła 12-osobowa załoga jachtu Bo Warmia. Najszybsza
Dezeta w Polsce, zwodowana rok wcześniej, prawie o 40 minut
wygrała z żeglarzami z warszawskiej AWF, płynącymi na Zakarze
w składzie mieszanym, 8-osobowym, na jachcie niemal sprzed
pół wieku.
W tych regatach emocje towarzyszą nie tylko zmaganiom na wodzie,
ale również na brzegu, gdzie po zakończeniu regat losowane
są nagrody armatorskie. Do wygrania są skorupa Dezety, komplety
żagli, liny, komplety ściągaczy, szekli i bloków. Oczywiście
najwięcej emocji budzi nagroda główna, czyli skorupa. W tym
roku trafiła ona w ręce Drużyny Harcerskiej z Pruszkowa. Harcerze
zapowiedzieli start w przyszłym sezonie na nowym jachcie.
Regaty,
mimo trudnych warunków, ukończyło aż 27 jachtów, co dowodzi,
że poziom sportowy imprezy bardzo się podnosi, a żeglarze
są coraz lepiej przygotowani. Klasę pokazali również sędziowie
pod kierownictwem Marka Gałaja i cała ekipa Mazurskiego WOPR,
który do asekuracji imprezy wyznaczył aż siedem jednostek.
Całą noc ratownicy, moknąc niemiłosiernie na odkrytych łódkach,
uczestniczyli w regatach, obstawiając perfekcyjnie trasę,
dzięki czemu żadna z załóg nie miała kłopotów podczas nocnej
żeglugi. Niemal wszyscy uczestnicy regat podkreślali też dobrą
organizację i dbałość o uczestników, a największe uznanie
zyskali dzięki ufundowaniu śniadania dla wszystkich.
Regaty
"Ratujmy Dezety" po zaledwie czterech edycjach sprawiły,
że klasa odzyskuje dawny blask. Jachty skazane na zagładę
po decyzjach PZŻ, eliminujących je z egzaminowania na stopień
sternika, z roku na rok odzyskują świetność, a dzięki sponsorom
często są traktowane jako maszyny regatowe. Co roku pojawia
się kilka nowych jachtów, zbudowanych od podstaw. Uwagę zwracał
również poziom przygotowania jachtów. O ile w pierwszych regatach
startowały jednostki nieco przypadkowe, o tyle po trzech latach
trwania akcji "Ratujmy Dezety" widać już, że wiele
jachtów jest specjalnie przygotowanych do regat. Cieszy, że
pojawiają się jachty zupełnie nowe. Ubiegłoroczna nagroda
główna regat, skorupa Dezety, w tym roku pojawiła się jako
pełnowartościowy jacht Rezultat, na którym walczyli żeglarze
z Gdańska. Uwagę zwracał również Pers, świetnie przygotowany
dla żeglarzy z mrągowskiego WOSZK-u. Starych jachtów jest
coraz mniej. W tym roku startowały zaledwie cztery jachty
drewniane. Niewiele więcej ma klasyczne rozwiązania techniczne,
co powoduje naturalną ewolucję klasy.
Regaty
wioślarskie
Tradycją regat "Ratujmy Dezety" jest wyścig wioślarski
na dystansie dwóch kabli. W tym roku wystartowały 32 załogi,
a walka o prymat była wyjątkowo zacięta. Początkowo prowadzili
"Szkoci" z Gliwic, załoga ubrana w kilty, która
w pierwszej fazie regat narzuciła takie tempo, że woda na
wiosłach niemal wrzała. Jednak na półmetku dali o sobie znać
harcerze z Piszu, którzy wiosłowali mniej siłowo, ale górowali
nad rywalami zgraniem i harmonią. Ostatecznie zwyciężyli właśnie
oni, co było sporym zaskoczeniem dla licznie zgromadzonej
publiczności.
Podziękowanie
Organizatorzy regat składają podziękowanie Urzędowi Żeglugi
Śródlądowej za wyrażenie zgody na organizację regat, Mazurskiemu
WOPR za perfekcyjną asekurację regat oraz wszystkim sponsorom,
partnerom i fundatorom nagród za pomoc w organizacji naszej
imprezy.
Sponsorzy
regat:
Stocznia Janmor, QNT Systemy Informatyczne, Polkomtel SA,
Ruch SA, Sail-Service
Partnerzy regat:
Bergson, Woseba
Fundatorzy nagród:
Bakista, PEM, Czech, Nokia Poland, Oliva, Eljacht, Bielpol,
Hobby, Compra, Slam, Conrad Passed
Wyniki
regat:
Klasa DZ
1. Bo Warmia - Wojciech Bohdanowicz
2. Zakara - Kuba Krzepota
3. Wiking - Łukasz Miłoszewski
4. W Tango - Krzysztof Rosenbajger
5. Zero Łosia - Tadeusz Czepukojć
6. Dorcia-Dulux - Tadeusz Barszczewski
7. Ajuga II - Adam Krajewski
8. Blue - Paweł Krzemiński
9. 5 Na Luzie - Jacek Woźniak
10. Czwarta Szklanka - Armand Andruszkiewicz
11. Dyspensa - Robert Polak
12. VH 170 - Paweł Zagajewski
13. Nokia - Paweł Gacki
14. Magda - Jarosław Gola
15. Pers - Roman Persjanow
16. Rezultat - Andrzej Czerlonek
17. Słoń Morski - Damian Szkabar
18. Stara - Maciej Chlewicki
19. Egeria - Andrzej Woźniak
20. Wygiba - Marcin Kaszubar
21. Wrzaskun - Grzegorz Kapcia
22. W Rejs - Joanna Wolska
23. Niedoskonała - Marek Wąsowski
24. Romeya II - Joanna Krawiec
Klasa
Open DZ:
1. Albatros - Przemysław Stańczyk
2. Zakara 2 - Marcin Siewierski
Gościnnie
1. Moe Miti - Aneta Chowaniec
|
|